Nasz syn się żeni. Jesteśmy tak szczęśliwi, że jego wybranką jest Madison, piękna dziewczyna z bogatej rodziny. Nie Hailey, prosta dziewczyna ze wsi. Victoria Hayes, słynna właścicielka sieci salonów kosmetycznych i spa, chwaliła się swoją przyszłą synową przed przyjaciółkami.
Ethan usłyszał te słowa dopiero po powrocie z pracy. Był dyrektorem finansowym firmy swojej matki. Victoria Hayes z dumą przedstawiła swojego dorosłego syna swojej wieloletniej przyjaciółce, Sophii, która przyjechała z zagranicy na ślub swojego chrześniaka. Sophia była zdumiona, jak bardzo Ethan urósł. Był młody, wysoki i zdrowy.
Studia za granicą spełniły swoje zadanie, a biznes kwitł. Niedawno przeprowadzili się z matką do nowego domu w Bel Air. Tak nazywa się nowo wybudowany luksusowy kompleks mieszkalny, dyskretnie zaprojektowany dla biznesmenów i polityków.
Sukces biznesowy Victorii Hayes w dużej mierze zawdzięcza Charlesowi Bennettowi, znanemu inwestorowi, który zainwestował ogromne środki w projekt. Chociaż estetyka nie jest jej głównym celem, robi to dla swojej córki, Madison. Jest inteligentną, zadbaną dziewczyną, która przyciąga uwagę i podbija serca wielu młodych mężczyzn.
Po spotkaniu Ethana na przyjęciu urodzinowym wspólnego znajomego, Madison wpada mu w oko.

Ethan jest nią tak zauroczony, że całkowicie zapomina o swoim związku z Hailey, którą poznał przypadkiem kilka miesięcy temu w małym miasteczku. Tego dnia jego przyjaciel Dylan, główna siła napędowa grupy, świętuje ukończenie studiów w luksusowym domu na wsi.
Po kilku drinkach grupa postanawia wybrać się do klubu wiejskiego, gdzie Dylan żartuje z Ethana i jego nowej przyjaciółki, Hailey. Uznali, że dziewczyna ze wsi nie pasuje do grupy i jest dobra tylko w sprzątaniu toalet. Dylan zmarszczył brwi, a następnie zaproponował następujący plan.
Zróbmy tej dziewczynie psikusa, żeby zrozumiała swoje miejsce i nie wtykała nosa w nie swoje sprawy. Ethan, zaproś ją do tańca. Spraw, żeby poczuła się jak księżniczka, pokaż jej, że ci na niej zależy, a potem odejdź.
Zrobimy psikusa temu naiwnemu wieśniakowi. Ethan się zgodził. Czemu nie wymyślisz czegoś takiego dla zabawy?
Kiedy zaczęła grać wolna muzyka, Ethan podszedł do dziewczyny i zapytał: „Czy mam cię poprosić do tańca?”
Wstrzymując oddech, odpowiedziała, że tak. Jej szeroko otwarte oczy patrzyły na niego, twarz miała niemal bez makijażu, a usta zmysłowe, jakby tęskniły za jego pocałunkiem. „Jak masz na imię?” – zapytał Ethan.
„Mam na imię Hailey” – odpowiedziała dziewczyna. „A ja jestem Ethan. Chciałbyś się ze mną jeszcze raz spotkać?” – zasugerował.
