„Wszystkie moje pieniądze są moje, a twoje są twoje” – zaśmiał się jej mąż, nieświadomy, że właśnie otrzymała wielomilionowy spadek – Beste recepten
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT

„Wszystkie moje pieniądze są moje, a twoje są twoje” – zaśmiał się jej mąż, nieświadomy, że właśnie otrzymała wielomilionowy spadek

„Wszystkie moje pieniądze są moje, a twoje są twoje” – zaśmiał się jej mąż, nieświadomy, że właśnie otrzymała wielomilionowy spadek.

„Wyobrażasz sobie? Taras wychodzi prosto na wschód” – Igor ścisnął ją za rękę, gdy przechodzili przez ulicę. „Obudzimy się rano, a słońce wzejdzie nad sosnami”.

Wiera uśmiechnęła się, opierając się o jego ramię. Lutowy wiatr szarpał jej szalik, ale obok Igora czuła ciepło. Szli promenadą, rozmawiając o swoim wymarzonym domu – temat, który pojawiał się coraz częściej.

„Potrzebuję tylko większego okna” – powiedziała rozmarzonym głosem, zamykając oczy. „Żeby było dużo światła. Postawię tam sztalugę”.

„A ty namalujesz swoje obrazy” – Igor skinął głową, delikatnie czochrając jej włosy. „A ja zrobię specjalne półki na twoje obrazy”.

Wiera pochyliła się ku niemu. Rok ich związku minął jak jeden dzień: długie rozmowy, wspólne wieczory, wyjazd do Kazania w czasie ferii majowych.

Igor wydawał się taki rzetelny i pewny siebie. Jego firma budowlana prosperowała, choć często narzekał na konkurencję i problemy z wykonawcami.

„Słuchaj” – Igor zatrzymał się przy barierce i spojrzał na wodę – „jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do przyszłej zimy uzbieramy wystarczająco dużo pieniędzy na zaliczkę”.

„Naprawdę?” Vera spojrzała na niego. „W takim razie będę musiała zacząć robić portrety na zamówienie”.

Igor zmarszczył brwi:

„Dlaczego? Dam sobie radę, mam plan.”

„Ale ja też chcę się zaangażować”. Vera odsunęła się trochę. „To nasz wspólny dom”.

Uśmiechnął się i objął ją ramionami:

„Lepiej skupmy się na udekorowaniu naszego mieszkania przed ślubem. A pieniądze – to męska sprawa”.

Vera chciała się kłócić, ale przerwał jej telefon. Nieznany numer.

„Wiera Andriejewna?” – zapytał głęboki męski głos. „To z kancelarii prawnej Konowałow i Wspólnicy”.

Cofnęła się o kilka kroków, odwracając się do Igora plecami. W oficjalnym tonie nieznajomego było coś, co kazało jej zniżyć głos.

„Słucham.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

Als je wilt doorgaan, klik op de knop onder de advertentie ⤵️

Advertentie
ADVERTISEMENT

Laisser un commentaire