Kłamstwo było owinięte w najpiękniejszy papier. Od tygodni moje dzieci, Robert i Susan, malowały dla mnie, swojej siedemdziesięciodwuletniej owdowiałej matki, piękny obraz. Mówiły o „sanktuarium wellness” położonym w sercu regionu winiarskiego, miejscu zwanym „Sanktuarium Złotej Winnicy”.