Nie finansujemy tego cyrku” – powiedziała mama spokojnie, cięte, ostateczne. Moje plany ślubne, moja przyszłość, wszystko to przekreślone jednym zdaniem. Moja siostra nawet nie mrugnęła. „Powodzenia następnym razem” – dodała, uśmiechając się ironicznie, jakby to był żart. Tata milczał, jak zawsze, kiedy decydowała, kim mogę być.