Moi rodzice nazwali mnie „nieudacznikiem i niewdzięcznikiem”, a potem rzucili we mnie szklanką na oczach 150 gości podczas uroczystości w rodzinnej posiadłości. Wszyscy się śmiali. Tylko dlatego, że powiedziałem „nie” na podarowanie im mojego spadku. Ale nie wiedzieli, że to ostatnia uroczystość, jaką kiedykolwiek zorganizują…!
Z ukrytych głośników dobiegał Sinatra – muzyka, której słuchali moi rodzice, gdy chcieli, żeby sala zapomniała, do czego tak naprawdę służy. Moja matka domagała się „tradycji majątkowej”, więc barmani nalewali słodką mrożoną herbatę do słoików Masona obok wież szampańskich. Mój ojciec wodził za tłumem pod żyrandolem, a przypinka z gwiazdami i pasami błyskała, jakby był … Lire plus