Dreszcze podczas słuchania niepokojącej muzyki to reakcja, która sięga czasów naszych przodków. Pierwotnie ta reakcja fizjologiczna miała bardzo konkretną funkcję: jeżąc włosy na głowie, mogliśmy wyglądać bardziej imponująco w obliczu niebezpieczeństwa lub lepiej zatrzymywać ciepło w zimnym otoczeniu. Dziś ta reakcja nie pełni już istotnego celu, ale pozostaje zakorzeniona w naszym autonomicznym układzie nerwowym, tym samym, który wywołuje strach lub podniecenie.
Ale dlaczego melodia miałaby wywoływać taką samą reakcję, jak zbliżające się niebezpieczeństwo? Wszystko sprowadza się do kluczowej struktury w naszym mózgu: podwzgórza. Podwzgórze interpretuje pewne intensywne emocje jako traumatyczne wydarzenia i wyzwala wyrzut adrenaliny. W rezultacie nasze ciało reaguje falą dreszczy, nawet gdy nie ma realnego zagrożenia.
Kiedy muzyka przejmuje kontrolę nad mózgiem