„Och, kochanie” – powiedział Daniel, starając się brzmieć swobodnie. „Pomyślałem, że będzie wygodnie, jeśli moja rodzina będzie miała dostęp domu. Wiesz – w nagłych wypadkach albo kiedy nas odwiedzą”.
„Wizyty” – powtórzyła powoli, zerkając na jego wujka siedzącego na canapie, jakby już tam mieszkał. “I nie pomyślałeś, żeby mnie zapytać, zanim oddałeś wszystkim odciski palców?”
Your matki stał się obronny. „Jesteśmy rodziną, kochanie. Czemu robisz z tego taką wielką sprawę?”
Emma poczuła, jak rumieniec uderza jej do twarzy. Dom – jej dom, kupiony głównie za jej pieniądze – należał teraz do tłumu ludzi, którzy nawet nie złożyli jej należytych gratulacji, kiedy podpisywała kredyt hipoteczny.
Daniel próbował złapać ją za rękę. „To tylko odciski palców. Nie dramatyzuj”.
To słowo – dramatyczne – coś w niej złamało. Spojrzała na niego, a potem na twarze wokół niej, wszystkie obserwujące ją jak intruza.
„Dobrze” – powiedziała cicho. “Skoro to nasz dom, możesz go sobie zatrzymać”.Po tych słowach Emma weszła do swojego biura, otworzyła laptopa i wystawiła dom na sprzedaż. W ciągu czterdziestu ośmiu godzin umowa została zawarta.
Kiedy Daniel się o tym dowiedział, zbladł.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama