Jadłam kolację w ekskluzywnej restauracji z córką i jej mężem. Kiedy wyszli, kelner podszedł bliżej, jego głos ledwie słyszalny, szepnął: „Proszę pani… proszę nie pić tego, co pani zamówili”. Całe moje ciało zmarzło. – Page 2 – Beste recepten
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT

Jadłam kolację w ekskluzywnej restauracji z córką i jej mężem. Kiedy wyszli, kelner podszedł bliżej, jego głos ledwie słyszalny, szepnął: „Proszę pani… proszę nie pić tego, co pani zamówili”. Całe moje ciało zmarzło.

Helen wskazała na kanapę. „Musimy porozmawiać”.

Usiedli. Helen sięgnęła do szuflady i położyła kartkę z toksykologii na stoliku kawowym. Początkowo żadna z nich nie zareagowała. Potem twarz Rachel zbladła.

„Co… co to jest?” wyszeptała.

„Mój napój z kolacji” – powiedziała cicho Helen. „Sprawdzone”.

Wzrok Rachel powędrował w stronę Dereka. Zesztywniał.

Helen kontynuowała: „Propranolol może zatrzymać pracę serca z istniejącymi problemami. Oboje wiecie, że mam takie problemy”.

W pomieszczeniu zapadła cisza.

W końcu Derek przemówił drżącym głosem: „Dlaczego mielibyśmy coś takiego zrobić?”

„Ty mi powiedz.”

Oczy Rachel napełniły się łzami – nie z poczucia winy, a z frustracji. „Mamo, toniemy. Firma Dereka upadła. Pożyczki – tyle długów. A ty ogłosiłaś, że przekazujesz trzydzieści milionów dolarów zamiast… zamiast pomóc rodzinie!”

„Więc postanowiłeś mnie zabić?”

„Nie!” warknęła Rachel. „Ja… ja nie wiem, co ci się wydaje, że widziałeś”.

„Widziałam ” – powiedziała Helen – „jak Victor podawał mi tę szklankę. Rachel, nasypałaś do niej coś , zanim wróciłam”.

Rachel przełknęła ślinę, a jej twarz pękła. „Nigdy nie miałeś nam pomóc. Masz tyle pieniędzy i rozdajesz je obcym”.

Helen zamknęła oczy, a serce bolało ją w sposób, którego nie mogły uleczyć żadne leki. „Zasłużyłam na wszystko, co mam. A ty – moja własna córka – zaplanowałaś dla tego moje życie”.

Derek gwałtownie wstał. „To do niczego nie prowadzi. Rachel, chodźmy.”

Ale Helen uniosła rękę. „Nie. Jeszcze nie wychodzisz”.

Jej głos był tak zimny, że zatrzymał ich w miejscu.

„Będą konsekwencje” – powiedziała. „Ale to ja wybieram, jakie będą. I obiecuję wam – żadnemu z was się nie spodobają”.

Rachel zaparło dech w piersiach. „Co planujesz, mamo?”

Helen tylko patrzyła na nich — spokojna, opanowana i przerażająco pewna siebie.

„Jutro” – powiedziała – „dowiesz się”.

Następnego ranka Rachel i Derek przybyli do kancelarii prawniczej Helen, wezwani przez wiadomość, która brzmiała po prostu: Przyjdź. Sam. W południe. Weszli zaniepokojeni i bladzi.

W środku Helen siedziała obok swojej prawniczki, Nory Hayes — bystrej i opanowanej kobiety, słynącej z tego, że rozbijała imperia piórem, a nie pięścią.

Rachel próbowała wymusić uśmiech. „Mamo, czy możemy po prostu porozmawiać…”

„Rozmawiamy” – powiedziała Helen. „Usiądź.”

Gdy to zrobili, Nora przesunęła stos dokumentów na stół.

„To” – powiedziała Nora – „są to oświadczenia pod przysięgą, wnioski o udostępnienie nagrań z monitoringu i zeznania świadków przygotowane do wysłania na policję. W tym zeznania kelnera, który widział substancję dodaną do napoju”.

Rachel jęknęła. Ręce Dereka się trzęsły.

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
ADVERTISEMENT

Laisser un commentaire