przeprowadzkowa spakowała moje rzeczy, udałem się do mojego ukrytego mieszkania, miejsca, które potajemnie przygotowywałem od miesięcy. Był to mały, przytulny loft w sercu miasta, z odsłoniętymi ceglanymi ścianami, dużymi oknami i widokiem, który mógł rozjaśnić nawet najciemniejsze dni. To była moja oaza, nietknięta chaosem, który panował w domu mojej rodziny.
Zadomowiwszy się w nowym miejscu, poczułam poczucie wolności i niezależności, jakiego wcześniej nie doświadczyłam. Spędzałam dni pracując zdalnie, skupiając się na swoich pasjach i poznając nowych ludzi. Budowałam życie, które było całkowicie moje, bez nikogo innego, kto dyktowałby mi, jak mam je przeżyć.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama