Mąż-milioner zmusił żonę do aborcji, żeby móc swobodnie spędzać czas z młodą kochanką. Żona potajemnie uciekła, a potem wróciła dziesięć lat później, by się zemścić – doprowadzając go do całkowitego bankructwa…
Pewnego wieczoru minęła go, siedzącego samotnie na ławce w parku, wpatrującego się w panoramę miasta, która już nie należała do niego. Nie poznał jej. Zatrzymała się, w jej oczach pojawiła się iskierka współczucia – po czym przypomniała sobie klinikę, zimną salę operacyjną, sposób, w jaki uciszył jej łzy. Odeszła bez słowa.
Lata później Alyssa napisała pamiętnik pod swoim prawdziwym imieniem. W ostatnim rozdziale napisała:
„Nie chciałem go zniszczyć z nienawiści. Po prostu odwzajemniłem jego dar – pustkę. Zemsta nie była moim zwycięstwem. Zwycięstwem było przetrwanie”.
Książka stała się światowym bestsellerem, okrzykiem bojowym dla kobiet, które zostały uciszone i zdradzone. Imperium Alyssy rosło – nie z zemsty, ale z odrodzenia.
A Adrian Grant? Popadł w zapomnienie, człowiek wymazany przez tę samą kobietę, którą niedoceniał.