Krzyk na górze
„Przestań się wściekać. Twój ojciec wróci do domu i zobaczy, jaką jesteś dziewczyną!”
Wściekły głos odbił się echem z drugiego piętra rezydencji.
Paloma zamarła przy tylnych drzwiach. Słyszała płacz dziecka, jej szloch był ostry i rozpaczliwy.
„Nikt cię już nie zniesie. Siedź tam i płacz, aż się czegoś nauczysz!”
Drzwi zatrzasnęły się z hukiem.
„Ojej… jaki bałagan” – mruknęła Carmen, pokojówka, która powitała Palomę. „Pani domu znowu się denerwuje”.
„Ta pani?” zapytała cicho Paloma.
„Pani Verónica – macocha dziewczynki.”
Więcej krzyków wypełniło dom, przerywając ciszę.