Mój mąż przez cały tydzień pozostawał w śpiączce, a ja siedziałam przy jego łóżku i płakałam – nie mogąc powstrzymać łez. – Page 2 – Beste recepten
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT

Mój mąż przez cały tydzień pozostawał w śpiączce, a ja siedziałam przy jego łóżku i płakałam – nie mogąc powstrzymać łez.

Leżał tam nieruchomo przez tydzień. Lekarze twerdzili, że słyszy.

Rozmawiałam godzinami, prosząc go o wybaczenie, mówiąc mu, jak bardzo wszystkiego żałuję.

Bo trafił do szpitala zaraz po naszej ostatniej kłótni. Nakrzyczałam na niego, oskarżyłam o niewierność, powiedziałam, że chcę rozwodu. Godzinę później odebrałam telefon: udar.

Przychodziłam codziennie. Siedziałam tam, rozmawiałam z nim, zwierzałam się z poczucia winy, z bólu. Czasami czułam, jak drżą mu palce i kurczowo trzymałam się nadziei, że mnie słyszy.

Tego wieczoru, gdy wychodziłam, młoda kobieta zawołała mnie ponownie, z warkoczami i poważnym spojrzeniem:

„Ciociu, dlaczego ciągle płaczesz? On nawet nie śpi”.

Zamarłam.

„Co masz na myśli?”

„No cóż, kiedy wychodzisz, on wstaje. Widziałam to. Nawet się śmieje.”

Przeszedł mnie szok…

Młoda dziewczyna – miała na imię Lili – spojrzała na mnie uważnie i powiedziała cicho:

„Ciociu Aliso, on nie śpi. Wstaje i rozmawia z inną kobietą.”

Serce mi zamarło. Nie mogłam w to uwierzyć. Czy to tylko dziecięca wyobraźnia?

Następnego dnia postanowiłam dotrzeć do sedna sprawy. Przyjechałam do szpitala wcześnie, zastałam korytarz pusty i schowałam się za parawanem obok sali. Serce waliło mi tak mocno, że bałam się, że ktoś je usłyszy. Wtedy drzwi się otworzyły. Wszedł obcy człowiek.

Mark usiadł, uśmiechnął się i spokojnie do niej przemówił.

 

zobacz więcej na następnej stronie Reklama

Als je wilt doorgaan, klik op de knop onder de advertentie ⤵️

Advertentie
ADVERTISEMENT

Laisser un commentaire