Ramil jest winny niewierności małżeńskiej i porzucenia.
Mam prawo opiekować się naszym dzieckiem.
A cały majątek zostanie podzielony według faktycznych wpłat, a większość z nich jest na moje nazwisko.
Nie zawiodłem go – on sam pogrążył się w kłamstwach, które wybrał.
Teraz mój syn i ja mieszkamy w małym, ale spokojnym domu w Cavite.
Otworzyłam małą klasę w domu, ucząc dzieci z sąsiedztwa.
Każdej nocy, gdy mój syn śpi, piję herbatę, otwieram okno i głęboko oddycham.
Nie muszę się chwalić tym, co się wydarzyło.
Nie muszę pokazywać, że wygrałem.
Ponieważ prawdziwe zwycięstwo nie polega na zemście, lecz na wolności.
Słyszałem, że Ramil pracuje teraz jako dostawca, ale prawie nikt go nie rozpoznaje.
Byli przyjaciele się wyprowadzili.
Kobieta? Nie wiem. Ale kiedyś, w tym szpitalu, pielęgniarka podobno ją widziała – samą, niosącą dziecko, bez mężczyzny.
Nie jestem bogaty, ale mam szacunek, pracę i dziecko, które dorasta szczęśliwie.
A dla mnie jest to największa nagroda, jaką można dostać za człowieka, który zamienił rodzinę na kłamstwo.
Ostatecznie prawdziwą „porażką” drugiej strony nie są pieniądze czy majątek, lecz utrata honoru.
A ja? Pozostałem silny, honorowy i – w końcu – wolny