Mój narzeczony śmiał się, gdy jego ojciec nazwał mnie „kopywarką złota” podczas naszej kolacji zaręczynowej, więc oddałam mu pierścionek i wyszłam w milczeniu.
Jego rodzina przyjęła mnie z serdecznością, o jakiej nigdy nie myślałam, że jest możliwa. Moje grono przyjaciół z każdym kolejnym spotkaniem się powiększa, ucząc mnie czegoś nowego o zdrowej relacji. Jeśli chodzi o mnie i moją mamę, podchodzimy do każdej interakcji ostrożnie, do małego testu naszych nowych granic i zrozumienia. Wciąż zdarzają się trudne momenty, stare schematy, które próbują się odrodzić.
Ale teraz mamy narzędzia, aby rozpoznać i zmienić kierunek tych tendencji, zanim wyrządzą nowe szkody. Podczas jej ostatniej urodzinowej kolacji, cichego przyjęcia w restauracji niedaleko jej mieszkania, wzniosła toast zupełnie inny niż ten, który zmienił nasze życie 2 lata temu.
Do drugich szans powiedziała po prostu: „I córce, która była na tyle odważna, by odejść, abyśmy oboje mogli odnaleźć lepsze wersje siebie. Czasami największym darem, jaki możesz dać sobie i innym, jest odwaga, by zniknąć, dopóki nie dostrzegą twojej prawdziwej wartości. Czy kiedykolwiek musiałeś zdystansować się od kogoś, kogo kochasz, aby się uleczyć? Dziękuję, że jesteś ze mną w tej podróży.
I pamiętaj, nigdy nie jest za późno, aby stworzyć granice, które ochronią Twój spokój. Kropka. Trzymaj się. Powodzenia.