Moja córka, Emma, jest w kuchni, a zapach owsianki z cynamonem, przepisu jej mamy, wypełnia dom. Jedliśmy przy małym stole, przy którym od trzydziestu lat odbywają się rodzinne urodziny i trudne rozmowy. Cisza między nami jest zasłużona, komfortowa. To świat odległy od pozłacanej, jadowitej ciszy przyjęcia sprzed kilku lat, kolacji, która o mało nie pozbawiła mnie córki, a zamiast tego mi ją oddała. Mówią, że najlepszą zemstą jest dobre życie. Nie zgadzam się z tym. Czasami najlepszą zemstą jest ciche, skrupulatnie zaplanowane przejęcie firmy.