Moja córka porzuciła swojego autystycznego syna 11 lat temu. Wychowywałam go sama. W wieku 16 lat stworzył aplikację wartą 3,2 miliona dolarów. Potem wróciła z prawnikiem, który domagał się zwrotu pieniędzy. Wpadłam w panikę. Nasz prawnik powiedział: „Możemy przegrać”. Ale mój wnuk spokojnie wyszeptał: „Pozwól jej mówić”. – Page 3 – Beste recepten
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT
ADVERTISEMENT

Moja córka porzuciła swojego autystycznego syna 11 lat temu. Wychowywałam go sama. W wieku 16 lat stworzył aplikację wartą 3,2 miliona dolarów. Potem wróciła z prawnikiem, który domagał się zwrotu pieniędzy. Wpadłam w panikę. Nasz prawnik powiedział: „Możemy przegrać”. Ale mój wnuk spokojnie wyszeptał: „Pozwól jej mówić”.

„Czy on wykonuje tę pracę?” – zapytałem.

„Tak, ale edukacja to nie tylko arkusze ćwiczeń”.

„On ma autyzm. Komunikacja jest trudniejsza” – odparłem.

Zabiegali o stworzenie sali zasobów – „mniejszego miejsca”, „dla uczniów, którzy rozumieją”.

„Studenci, którzy nie nadążają w nauce” – stwierdziłem beznamiętnie. „To nie Ethan”.

„Rozumiemy, że chcecie, aby został objęty edukacją ogólną” – powiedział dyrektor Andrews – „ale musimy wziąć pod uwagę wszystkich uczniów”.

„Mówisz, że jest destrukcyjny?”

„Nie do końca uciążliwe…”

Otworzyłam segregator. „Zrozumienie tekstu czytanego: 97%, poziom 7. klasy. Ocena z matematyki: 100%, materiał z 5. klasy”. Układałam notatki z terapii, pokazujące postępy w zakresie mowy, regulacji emocji i tolerancji sensorycznej. „Zaszedł dalej, niż ktokolwiek przewidywał, nie dlatego, że był w specjalnym pokoju, ale dlatego, że ludzie wierzyli, że stać go na więcej. Chcesz go gdzie indziej, bo sprawia, że ​​czujesz się niekomfortowo, bo nie zachowuje się „normalnie” tak, jak chcesz”.

W sali zapadła cisza. „Zgodnie z IDEA” – naciskałam, a mój głos lekko drżał – „Ethan ma prawo do najmniej restrykcyjnego środowiska. To oznacza zwykłą klasę ze wsparciem, a nie segregację z powodu jego odmienności”.

Dyrektor Andrews westchnął. „Sporządzimy indywidualny program edukacyjny (IEP) z udogodnieniami” – przyznał. „Słuchawki z redukcją hałasu, dodatkowy czas na zmiany, ciche miejsce. Ale jeśli będzie się nadal męczył…”

„Nie zrobi tego” – powiedziałem, modląc się, żebym miał rację.

Tego wieczoru, porządkując notatki ze spotkania, Ethan obserwował mnie. „Co robisz?”

„Upewniam się, że szkoła nie zapomni o tym, co potrafisz”. Podszedł bliżej. „Mogę pomóc?”

Pracowaliśmy razem. Przyjrzał się mojemu systemowi, a potem wskazał na zakładkę „Terapia”. „Powinny być posortowane według daty, a potem według rodzaju”. Miał rację. Bezbłędnie uporządkował całą sekcję, tworząc logiczny system, na który sam bym nie wpadł. Wzór, struktura, porządek – wszystko przyszło mu naturalnie. „To naprawdę dobrze, Ethan” – powiedziałem. Skinął głową z zadowoleniem.


W wieku dziesięciu lat terapeuta zasugerował mu tablet. Opanował go w jeden dzień, po czym zaczął skanować swoje notatniki, tworząc kopie cyfrowe. „Żeby go nie zgubić” – wyjaśniał. Wszędzie dostrzegał schematy. „Sygnalizacja świetlna na Czwartej Ulicy jest źle ustawiona” – mawiał. Albo wskazywał na błędy w cenach w supermarkecie. Zawsze miał rację.

W piątej klasie, gdy byłam jedenastolatką, zadzwonił inny nauczyciel. „Ethan zakłócił dziś lekcję”.

“Co się stało?”

„Uczyłem długiego dzielenia. Ethan wstał i mnie poprawił.”

zobacz więcej na następnej stronie Reklama
ADVERTISEMENT

Laisser un commentaire