Paige rozkwita. Koszmary się skończyły. Strach przed mundurowymi zniknął. Mamy teraz nowy system wsparcia: wybraną rodzinę przyjaciół i życzliwych sąsiadów, którzy rozumieją, że dzieci to nie miniaturowe dorośli, którymi trzeba sterować, ale małe istoty ludzkie, którymi trzeba kierować z cierpliwością i miłością.
Czy tęsknię za rodziną? Tęsknię za samą ideą o nich. Tęsknię za rodziną, którą myślałam, że mam. Ale nie tęsknię za ludźmi, którzy skrzywdzili moją córkę, a potem obwinili ją za to. Paige jest dla mnie priorytetem. Każdy, kto nie potrafi traktować jej z miłością, szacunkiem i cierpliwością, na jakie zasługuje każde dziecko, nie ma miejsca w naszym życiu.
Najlepsze jest to, że Paige nie postrzega tego jako straty. W swojej pięcioletniej mądrości widzi to po prostu: usunęliśmy z naszego życia kilku złych ludzi i zrobiliśmy miejsce dla życzliwszych. Jest szczęśliwa, zdrowa i bezpieczna. Moja rodzina chciała nauczyć ją konsekwencji. Ostatecznie to oni otrzymali nauczkę. A ostatecznym skutkiem dla nich jest to: Paige i ja żyjemy pięknym, spokojnym życiem bez nich. I to jest najlepsza sprawiedliwość ze wszystkich.