NASTĘPSTWA
Później tego wieczoru Linda wróciła, cicha i zawstydzona. Najpierw odciągnęła Alexa na bok i przeprosiła go. Potem podeszła do mnie.
Nie mogła spojrzeć mi w oczy. „Zachowałam się… źle. Nie powinnam była robić tego, co zrobiłam. Przepraszam”.
Nie było idealnie, ale zawsze coś.
A goście? Uwielbiali tanie ciasta. Zwłaszcza dzieci. Ludzie żartowali, że to „najbardziej rozpoznawalny deser weselny”, jaki kiedykolwiek jedli.
Alex i ja tańczyliśmy, śmialiśmy się i bawiliśmy się świetnie.
A co z Lindą?
Dobrze…
Nigdy więcej nie próbowała niczego sabotować.
Ponieważ nauczyła się jednej zasady:
Jeśli będziesz grzebał w moim cieście… udzielę ci nauczki publicznie.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama