Kilka dni później, podczas wędrówki po spokojnej leśnej ścieżce na Maui, mój telefon bez przerwy wibrował. Przez większość podróży trzymałem go wyłączony, ale włączyłem go rano, żeby sprawdzić komentarze na blogu. Wielki błąd. Amber wpadła w furię w sieci. Opublikowała długą, jadowitą tyradę na swoich portalach społecznościowych, desperacko próbując odwrócić bieg wydarzeń.
Moja siostra zostawiła nas na lotnisku i zrobiła z nas idiotów. Kłamie na każdy temat! Jest o mnie zazdrosna. Zawsze była!
Dodała nawet fałszywy zrzut ekranu biletu lotniczego, za który rzekomo zapłaciła , z tą różnicą, że zawierał błędną datę i, co zabawne, błędnie napisał jej własne nazwisko. Ludzie nie dali się na to nabrać. Pod jej postem pojawiły się brutalne komentarze.
Dziewczyno, powiedz po prostu, że Cię odcięto.
Twoja siostra zapłaciła za podróż, a ty ją uderzyłeś. Zero współczucia.
Dlatego granice są konieczne.
Jej desperacka próba publicznego zawstydzenia mnie przyniosła spektakularny skutek odwrotny do zamierzonego. Później dowiedziałem się, że próbowała nawet zmienić rezerwację na Hawaje za moimi plecami, próbując użyć mojego nazwiska. Myślała, że nadal ma dostęp do „rodzinnej” karty kredytowej z moim nazwiskiem, karty, której głupio pozwalałem jej używać w „nagłych wypadkach” w przeszłości. Tyle że już ją anulowałem, zamknąłem wszystkie wspólne konta i zablokowałem wszystko. Kiedy próbowała użyć jej przed znajomymi w eleganckiej restauracji, karta została odrzucona trzy razy. W końcu wyszła z lokalu, upokorzona, a ktoś, nieuchronnie, opublikował całe to widowisko w internecie. Internet, rozmyślałem, naprawdę niczego nie przegapi.
Tymczasem na Maui zajadałam się świeżymi, soczystymi mango, spacerowałam po plażach z czarnym piaskiem i spałam lepiej niż od lat. Ruch na moim blogu rósł wykładniczo. Kilka biur podróży nawet się ze mną skontaktowało, pytając, czy chciałabym pisać więcej artykułów lub zostać partnerką podróżniczą. To dało mi do myślenia. Może to nie były po prostu wakacje. Może, tylko może, to był nowy początek.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Advertentie