Rozmawiałem z żoną starszego kolegi o przedszkolach, gdy moja córka lekko pociągnęła mnie za rękaw i piskliwym głosem wypowiedziała zdanie, które zmroziło mi krew w żyłach:
— Mamo, patrz! To ta pani z robakami!
Niektórzy goście odwrócili się z ciekawością. Natychmiast zniżyłem się do jej poziomu i wyszeptałem:
„Cicho, kochanie, mów ciszej. Jakie robaki?”. Czytaj dalej w pierwszym komentarzu pod zdjęciem.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama