Odpowiedziała emotikonką serca. „Harper, zawsze jesteś mile widziana”.
Odłożyłam telefon i oparłam się o balustradę, pozwalając ciepłu osiąść głęboko.
Rodzina to dziwna rzecz. Może cię złamać. Może cię zbudować. Czasami robi jedno i drugie naraz. Straciłem tę wersję rodziny, z którą dorastałem, ale gdzieś po drodze odnalazłem cząstkę innej – dzięki zaufaniu Evelyn, dzięki lokatorom, którzy mi dziękowali, dzięki cichej lojalności Masona, dzięki znajomościom, które rozwinęły się tam, gdzie najmniej się ich spodziewałem.
Noc zbliżała się coraz bardziej – spokojna i pewna. Zamknęłam oczy i pozwoliłam, by spokój wniknął w moje wnętrze. Niektóre drzwi pozostają zamknięte na zawsze i po raz pierwszy w życiu to ja je zamknęłam…