Łzy napłynęły Malikowi do oczu, gdy wyjąkał podziękowanie. Kiedy rozmowa się zakończyła, stał na cichej ulicy, oszołomiony. Ta sama chwila, która pozbawiła go marzenia, tak naprawdę oddała mu je w najbardziej nieoczekiwany sposób.
Tydzień później Malik wszedł do siedziby Hayes Global – tym razem z ortezą na kostce, ale pewnym krokiem. Recepcjonistka powitała go serdecznie. Gdy wszedł do biura, mała Sophie podbiegła i przytuliła go do nogi. „Mama mówi, że jesteś moim bohaterem!”
Eleanor uśmiechnęła się z drugiego końca holu, a Richard wyciągnął rękę. „Witamy w zespole, panie Johnson”.
Malik uścisnął go mocno, z całym sercem.
Czasami największe życiowe okazje kryją się pod maską poświęceń. A dla Malika Johnsona opuszczenie tego wywiadu było najlepszą rzeczą, jaka mu się przytrafiła.