Rodzina milionerów patrzyła z góry na kobietę, którą uważali za nie na miejscu – ale kiedy wykonała jeden cichy telefon, ich imperium warte 5 miliardów dolarów zaczęło się rozpadać na ich oczach
Zadzwoniły drzwi. Weszli prawnicy, czytając listę natychmiastowych działań: anulowanie wszystkich umów, cofnięcie kredytów, fuzji i sponsorów charytatywnych. Imperium Whitmore’ów zaczęło się rozpadać.
Goście wychodzili, hashtag #WhitmoreDisaster zdobywał internet. Margaret i jej rodzina tracili wszystko — prestiż, majątek, wpływy. Brandon został bez pracy, Sofia stała się anonimową recepcjonistką, Charles ogłosił bankructwo, a Margaret zaczęła pracować w sklepie.
Simone nie świętowała. Skoncentrowała się na Minority Business Partnership Fund, funduszu inwestującym w przedsiębiorców z mniejszości, dając szanse, których system rzadko oferuje.
Gdy pytano ją, czy żałuje odrzucenia fuzji, odpowiadała:
— Nie anulowałam umowy. Zainwestowałam — w godność.

Rok później Whitmore’owie stali się przykładem w szkołach biznesu: jak pycha i okrucieństwo mogą zrujnować imperium szybciej niż kryzys rynkowy. Richardson Global rozwijało się, inwestując w edukację, energię i mieszkalnictwo.
Jedna z wypowiedzi Simone stała się sławna:
— Charakter to kapitał. Człowieczeństwo — najwyższa waluta.
I tak świat zapamiętał Simone nie jako kobietę upokorzoną na gali, lecz jako tę, która przemieniła upokorzenie w historię. Whitmore’owie? Na zawsze zapamiętali jedną noc w Nowym Jorku — noc, w której wybrali okrucieństwo zamiast dobroci i stracili wszystko.