Porozmawiajmy o czymś, o czym każdy myśli, ale rzadko mówi na głos:
Sikanie pod prysznicem.
Wydaje się takie nieszkodliwe, prawda?
Jesteś już nagi. Woda płynie. Czujesz to znajome mrowienie… i nagle czujesz, że to prawie marnotrawstwo, żeby nie pójść.
A do tego dochodzi statystyka wirusowa:
👉 Jedno siusiu = jedno spłukanie zaoszczędzone = 579 galonów na osobę rocznie.
Pomnóż to przez miliony, a otrzymasz setki miliardów galonów zaoszczędzonych rocznie. 🌍💦
Dlaczego więc lekarz miałby powiedzieć, żeby tego nie robić?
Pojawia się dr Alicia Jeffrey-Thomas, fizjoterapeutka specjalizująca się w zdrowiu miednicy, która bije delikatnym alarmem:
Choć oddawanie moczu pod prysznicem może być przyjazne dla środowiska, może po cichu szkodzić pęcherzowi i mięśniom dna miednicy, zwłaszcza jeśli jesteś kobietą lub urodziłaś się z płcią żeńską.
Zanurzmy się w temat – nie po to, by zawstydzać, ale by zrozumieć. Bo jeśli chodzi o nasze ciała, świadomość to siła.
💧 Dlaczego warto sikać pod prysznicem: tak, oszczędza to wodę
Zacznijmy od dobrych wiadomości: