„Jako osoba, której awans na stanowisko dyrektora regionalnego jest praktycznie gwarantowany” – powiedziała Jessica – „mogę zapewnić, że twoje konto będzie traktowane priorytetowo na najwyższych szczeblach organizacji”.
„O Boże” – wyszeptał Brian.
„Brian, ona sprzedaje mi dostęp” – powiedziałem. „Do spotkań, na które nigdy się nie zgodziłem, do kont, których nigdy nie sprawdzałem, w oparciu o wpływy, których nie ma, i awanse, które nie istnieją”.
Mój syn oparł głowę na rękach i przez chwilę wyglądał dokładnie tak samo jak wtedy, gdy był dzieckiem, gdy zdał sobie sprawę, że wpadł w tarapaty z powodu czegoś, z czego nie mógł się wymigać.
„Od jak dawna wiesz?” zapytał.
„Podejrzewałem, że coś jest nie tak, odkąd sześć miesięcy temu jej kontrola przeszłości wykazała nieprawidłowości” – powiedziałem. „Potwierdziłem to wczoraj po kolacji”.
„Sześć miesięcy?” – zapytał, gwałtownie podnosząc głowę. „Wiedziałaś o tym od sześciu miesięcy i mi nie powiedziałaś?”
„Miałem nadzieję, że się myliłem” – powiedziałem. „Miałem nadzieję, że kobieta, którą mój syn planował poślubić, nie okłamywała mojej firmy i nie wykorzystywała naszego nazwiska do oszustwa”.
„Nasze nazwisko” – powtórzył.
„Brian, rozumiesz, co to znaczy?” – zapytałem. „Jessica opowiada ludziom, że ma rodzinne powiązania z prezesem Technoglobal. Sugeruje, że małżeństwo z kimś z naszej rodziny pomoże jej w karierze. Traktuje cię jak przejęcie”.
Z jego twarzy całkowicie odpłynęła krew.
„Nie można mieć co do tego pewności” – powiedział.
„Właściwie mogę” – powiedziałem.
Wyciągnąłem kolejny plik, tym razem grubszy i oznaczony pieczęcią Działu Prawnego Technoglobal.
„Poleciłem naszemu zespołowi ds. bezpieczeństwa korporacyjnego przeprowadzenie dyskretnego śledztwa w sprawie jej komunikacji i działań” – powiedziałem. „Brian, Jessica od miesięcy bada sytuację finansową naszej rodziny. Zna dom, inwestycje, a nawet szczegóły dotyczące mojego wynagrodzenia”.
„Jak to możliwe?” zapytał.
„Głównie dokumenty publiczne” – powiedziałem. „Wynagrodzenia prezesów są ujawniane w raportach rocznych. Rejestry nieruchomości są dostępne w bazach danych powiatów. Stan posiadania akcji można śledzić w dokumentach SEC. Jessica przeprowadziła bardzo dokładne badania”.
Brian wpatrywał się w dokumenty, jakby były napisane w obcym języku.
„Po co miałaby sprawdzać nasze finanse?” – wyszeptał.
„Bo planowała ten związek jak transakcję biznesową” – powiedziałem. „Udawanie oddanej dziewczyny, ambicje zawodowe, sposób, w jaki mówi o twoim potencjale – wszystko to zostało obliczone na to, by zapewnić sobie maksymalne korzyści finansowe i zawodowe”.
„Mówisz, że ona mnie nie kocha” – powiedział.
Spojrzałem na mojego syna, mężczyznę, którego wychowałem i chroniłem, i próbowałem przygotować go do życia w świecie, który okazał się o wiele bardziej skomplikowany, niż którekolwiek z nas chciało, i żałowałem, że nie mogę mu oszczędzić odpowiedzi na jego pytanie.
„Mówię, że Jessica kocha to, co reprezentujesz” – powiedziałem. „Dostęp do bogactwa, status społeczny, kontakty zawodowe. Czy ona kocha ciebie…” Zrobiłem pauzę, starannie dobierając słowa. „Myślę, że to musisz sam ustalić”.
Brian milczał przez kilka minut, wpatrując się w miasto w dole, przez okno. Kiedy w końcu się odezwał, jego głos był inny, cichszy, bardziej niepewny niż słyszałem go od lat.
„Co się teraz stanie?” zapytał.
„Teraz musisz zdecydować, jakim mężczyzną chcesz być i jaką kobietę chcesz poślubić” – powiedziałem. „A Jessica… co się z nią stanie”.
Pomyślałam o śledztwie, które prowadził David, o fałszywym CV, fałszywych referencjach i klientach, którym obiecano dostęp, którego nigdy nie otrzymają.
„To zależy od tego, co wykaże nasze śledztwo i czy popełniła przestępstwa kwalifikujące się do zwolnienia” – powiedziałem. „Ale Brian, niezależnie od tego, co się wydarzy w sferze zawodowej, musisz zrozumieć, że Jessica kłamała cię co do fundamentalnych aspektów swojej tożsamości i oczekiwań wobec waszego związku”.
„Ślub za sześć tygodni” – powiedział. „Wiem. Wszystkie zaliczki zostały wpłacone. Zaproszenia wysłane. Wszyscy oczekują…”
„Wszyscy oczekują, że poślubisz kogoś, kogo myślałeś, że znasz” – powiedziałem. „Ale Brian, czy ty naprawdę znasz Jessicę, czy postać, którą gra?”
Mój syn siedział w moim gabinecie, otoczony dowodami sukcesu, o którym nie wiedział, że osiągnęła jego matka, i przetwarzał odkrycie, że jego narzeczona systematycznie go okłamywała na temat wszystkiego, od wykształcenia po uczucia wobec jego rodziny. Za moimi oknami Seattle tętniło energią ludzi podążających za swoimi ambicjami i marzeniami, z których większość nie zdawała sobie sprawy, że czterdzieści dwa piętra nad nimi matka obserwowała, jak jej syn odkrywa, że miłość i oszustwo mogą nosić te same maski. A gdzieś trzy piętra niżej Jessica Morgan prawdopodobnie planowała kolejny ruch w grze, o której jeszcze nie wiedziała, że już przegrała.
Brian wyszedł z mojego biura oszołomiony, ściskając poręcz windy jak człowiek, który zapomniał, jak ufać twardemu gruntowi. Patrzyłem na malejące liczby na ekranie, wiedząc, że jedzie na trzydzieste dziewiąte piętro, piętro Jessiki, i zastanawiałem się, czy od razu się z nią skonfrontuje, czy spędzi dni, zmagając się z tym, czego się dowiedział.
Nie musiałem się długo zastanawiać.
O 14:47 Patricia zadzwoniła do mnie z ledwo skrywanym podekscytowaniem w głosie.
„Musisz zobaczyć obraz z kamery monitoringu z pokoju socjalnego na trzydziestym dziewiątym piętrze” – powiedziała.
Przesłała link do nagrania na mój komputer, a ja patrzyłem, jak mój syn przypiera Jessicę do muru przy ekspresie do kawy, z postawą spiętą i kontrolowaną furią, która nieswojo przypominała mi ojca podczas ich najgorszych kłótni. Nawet bez dźwięku widziałem, jak rozmowa się zaostrza. Gesty Briana stają się coraz bardziej ożywione. Twarz Jessiki zmienia się z zagubienia w defensywę, a potem w coś, co przypomina panikę.
Wtedy wyraz twarzy Jessiki całkowicie się zmienił. Podeszła bliżej do Briana, położyła dłoń na jego piersi i zaczęła mówić z taką natarczywością, że sugerowała użycie najmocniejszej broni perswazyjnej. Cokolwiek mówiła, działało. Postawa Briana złagodniała, a jego gniew wyraźnie opadł.
Mój telefon zadzwonił pięć minut później.
„Mamo” – powiedział Brian, głosem pełnym napięcia, ale zdecydowanym. „Rozmawiałem z Jessicą. Na wszystko jest jakieś wytłumaczenie”.
„Jestem pewien, że tak” – powiedziałem.
„Powiedziała, że rozbieżności w CV pochodzą od agencji pracy tymczasowej, która bez jej wiedzy uzupełniła jej dane” – powiedział. „Próbowała to poprawić, ale procesy kadrowe są powolne. Na spotkaniu z klientem, które mi pokazałeś – po prostu starała się brzmieć pewnie i profesjonalnie. Nie miała zamiaru sugerować niczego niestosownego na temat powiązań rodzinnych”.
Zamknąłem oczy, rozpoznając ton osoby, która rozpaczliwie chciała uwierzyć w pocieszające kłamstwo, zamiast stawić czoła druzgocącej prawdzie.
„A te badania finansowe, o których pan wspominał” – kontynuował – „powiedziała, że po prostu starała się lepiej zrozumieć naszą rodzinę, żeby upewnić się, że się w niej odnajdzie. Pochodzi z odnoszącej sukcesy rodziny i chciała mieć pewność, że będzie mogła odpowiednio uczestniczyć w rodzinnych dyskusjach na temat biznesu i inwestycji”.
„Badania finansowe i sprawdzanie przeszłości to dwie różne rzeczy, Brian” – powiedziałem.
„Mamo, Jessica płakała” – powiedział. „Jest przerażona, że ją zwolnisz z powodu nieporozumień. Kocha mnie. Kocha naszą rodzinę. I boi się, że komplikacje zawodowe zniszczą nasz związek”.
Słuchałem, jak mój syn powtarzał wyjaśnienia Jessiki z desperacką pewnością kogoś, kto potrzebował ich prawdziwości, i zdałem sobie sprawę, że żadne dowody go nie przekonają, dopóki nie będzie gotowy ich zobaczyć. Niektórych lekcji można się nauczyć tylko poprzez doświadczenie.
„Brian, co jej powiedziałeś o moim stanowisku w firmie?” – zapytałem.
„Powiedziałem jej prawdę” – rzekł.
„Że jesteś prezesem?” – zapytałem. „Że stworzyłeś Technoglobal od zera? Że nasza sytuacja rodzinna jest bardziej skomplikowana, niż nam się wydawało?”
„Tak” – powiedział. „Nie miała pojęcia o twoich osiągnięciach zawodowych. Jest jej strasznie przykro z powodu tego, co powiedziała przy kolacji. Nie zdawała sobie sprawy, kim naprawdę jesteś”.
„Rozumiem” – powiedziałem.
„Mamo, ona chce przeprosić” – powiedział. „Żeby wszystko naprawić. Planuje przyjść do ciebie dziś po południu, żeby wszystko osobiście wyjaśnić”.
Spojrzałem na swój kalendarz i pomyślałem o śledztwie prowadzonym przez Davida, o fałszywych danych uwierzytelniających i sfabrykowanych powiązaniach, których nie dało się wytłumaczyć błędami agencji pracy tymczasowej ani niewinnymi nieporozumieniami.
„Powiedz Jessice, że zobaczę ją o czwartej” – powiedziałem.
„Dziękuję, mamo” – powiedział. „To dla mnie znaczy wszystko”.
Po tym, jak Brian się rozłączył, zadzwoniłem do Davida, aby omówić to, czego dowiedział się o procesie rekrutacyjnym Jessiki i jej działalności w firmie. Jego raport przedstawiał obraz systematycznego oszustwa, wykraczającego daleko poza nieporozumienia, o których twierdziła.
„Beth, ona nie tylko kłamała na temat swoich kwalifikacji” – powiedział. „Sfałszowała listy polecające od osób, które nie istniały w firmach, w których nigdy nie pracowała. Analiza finansowa nie była zwykłą ciekawością. Zatrudniła prywatnego detektywa, aby zebrał szczegółowe informacje o twoich aktywach, nieruchomościach i relacjach biznesowych”.
„Prywatny detektyw” – powtórzyłem. „Profesjonalna weryfikacja przeszłości. Coś takiego, jakbyś planował fuzję lub przejęcie”.
„Ona wie o twojej sytuacji finansowej więcej niż większość członków zarządu” – powiedział David.
Poczułem chłód, który nie miał nic wspólnego z klimatyzacją budynku.
„David, jak dawno temu zleciła to śledztwo?” zapytałem.
„Faktury pochodzą sprzed czternastu miesięcy” – powiedział. „Zbierała informacje o twojej rodzinie, zanim zaczęła spotykać się z Brianem”.
„Czternaście miesięcy” – powtórzyłem. Jessica planowała swój związek z moim synem jeszcze przed ich pierwszą randką, traktując zaloty jak szpiegostwo korporacyjne, a małżeństwo jak przejęcie firmy.
Dokładnie o czwartej Patricia oznajmiła, że Jessica przyjechała. Weszła do mojego biura odmieniona. Pewna siebie, kpiąca kobieta z kolacji zniknęła, zastąpiona przez kogoś, kto emanował wrażliwością i szczerą skruchą. Jej markowe ubrania zostały zamienione na skromną niebieską sukienkę. Jej makijaż był subtelnie nałożony, by sugerować, że płakała, a jej postawa emanowała pokorą i skruchą, która mogłaby być przekonująca, gdybym nie widział nagrania z monitoringu z jej pewnego siebie popisu z Brianem zaledwie kilka godzin wcześniej.
„Pani Richardson” – zaczęła, a jej głos drżał od idealnie wyważonych emocji. „Nie potrafię wyrazić, jak bardzo jestem zażenowana wczorajszym wieczorem. Nie miałam pojęcia, kim pani jest, co pani osiągnęła, jaką niesamowitą kobietą wychowała mężczyznę, którego kocham”.
„Proszę, usiądź” – powiedziałem.
Usiadła na krześle, które Brian zajmował tego ranka, i usiadła z nieświadomą gracją osoby, która wie, jak używać fizycznej obecności jako narzędzia perswazji.
„Chcę wyjaśnić kwestię CV” – powiedziała. „Kiedy w zeszłym roku zaczęłam szukać pracy, skorzystałam z usług agencji pośrednictwa pracy, która zapewniała, że zoptymalizuje moje doświadczenie zawodowe pod kątem stanowisk, których szukałam. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak naprawdę fałszują moje kwalifikacje, dopóki nie zaczęłam tam pracować i nie musiałam dostarczyć dokumentacji do akt pracowniczych”.
„Która agencja pośrednictwa pracy?” – zapytałem.
„Elite Professional Services” – powiedziała. „Chyba mają siedzibę w Portland. Próbowałam się z nimi skontaktować, żeby rozwiązać problem, ale wygląda na to, że zbankrutowali”.
Zanotowałem sobie, że mam poprosić Davida o sprawdzenie istnienia Elite Professional Services, choć podejrzewałem, że poszukiwania okażą się bezowocne.
„Jessico, rozumiem, że mówiłaś klientom, że masz powiązania rodzinne w strukturze kierowniczej Technoglobal” – powiedziałem.
„To było straszne nieporozumienie” – powiedziała szybko. „Starałam się brzmieć pewnie i kompetentnie podczas prezentacji dla klientów i być może przesadziłam z moją znajomością funkcjonowania firmy. Nigdy nie miałam zamiaru sugerować, że miałam nieodpowiedni dostęp lub wpływ”.
„Ale przecież powiedziałeś to wprost” – powiedziałem.
„Teraz to rozumiem i bardzo żałuję” – powiedziała. „Wciąż uczę się profesjonalnych procedur i ewidentnie przekroczyłam swoje uprawnienia. To się już nie powtórzy”.
Przyglądałem się twarzy Jessiki, zauważając, jak utrzymywała kontakt wzrokowy, udzielając wyjaśnień, które na pierwszy rzut oka brzmiały rozsądnie, ale rozpadały się pod wpływem krytyki. Była dobra. Bardzo dobra w tego typu przedstawieniach. Nic dziwnego, że Brian dał się przekonać.
„Jessico, opowiedz mi o swoich relacjach z moim synem” – powiedziałem. „Kiedy dowiedziałaś się o sytuacji finansowej naszej rodziny?”
„Do dziś nie wiedziałam nic konkretnego” – odpowiedziała. „To znaczy, Brian żyje dobrze, jeździ dobrym samochodem, zabiera mnie do dobrych restauracji, więc założyłam, że jego rodzinie żyje się dobrze, ale nie miałam pojęcia, jak wielki jest sukces twojej firmy”.
„Nigdy nie sprawdziłeś naszego pochodzenia?” – zapytałem.
Jej pauza była ledwo zauważalna, ale ją wychwyciłem — to był moment, w którym zastanawiała się, czy kontynuować kłamstwo, czy przyznać się do tego, co wiedziałem, że mogłem odkryć.
„Mogłam poszukać jakichś publicznych informacji” – przyznała. „Nic inwazyjnego, po prostu podstawowe badania, jakie każdy może przeprowadzić, jeśli poważnie myśli o kimś. Dokumenty własności, takie rzeczy. Chciałam zrozumieć, z jaką rodziną mogłabym się żenić”.
„Co odkryłeś w trakcie swoich badań?” zapytałem.
„Że masz piękny dom” – powiedziała. „Że Brian pochodzi ze stabilnego środowiska. Nic więcej”.
Otworzyłem szufladę biurka i wyciągnąłem kopię raportu prywatnego detektywa, który zdobył David. Czterdzieści siedem stron szczegółowej analizy finansowej, rejestrów nieruchomości, relacji biznesowych i informacji osobistych, które wykraczały daleko poza zwykłą ciekawość.
„Jessica, to profesjonalne dochodzenie w sprawie przeszłości zlecone przez ciebie i opłacone z twojej prywatnej karty kredytowej” – powiedziałem. „Dotyczy ono szczegółów mojego wynagrodzenia, posiadanych akcji, członkostwa w zarządzie i relacji osobistych. To nie jest powierzchowne dochodzenie. To zbieranie informacji na poziomie korporacyjnym”.
Jej twarz zbladła, ale głos pozostał spokojny.
„Nie rozumiem, o co chodzi” – powiedziała. „Nigdy nie zlecałam żadnego śledztwa”.
„W rejestrach kart kredytowych widnieją płatności na rzecz Morrison Investigative Services z okresu sześciu miesięcy” – powiedziałem. „Faktury są wystawione na twoje mieszkanie”.
„Ktoś musiał ukraść moją tożsamość, użyć mojej karty kredytowej w sposób oszukańczy” – upierała się. „Muszę natychmiast zgłosić to na policję”.
Przyglądałem się, jak Jessica coraz bardziej wymyśla wyjaśnienia dowodów, które wyraźnie przeczyły jej twierdzeniom, i zdałem sobie sprawę, że będzie kłamać tak długo, aż konsekwencje staną się niemożliwe do zaprzeczenia.
„Jessica, powiem ci wprost” – powiedziałem. „Nasze śledztwo ujawniło systematyczne oszustwa dotyczące twoich kwalifikacji, wyników w pracy i zamiarów wobec naszej rodziny. Jutro rano dział kadr przeprowadzi formalną kontrolę twojego statusu zatrudnienia”.
„Pani Richardson, proszę” – powiedziała. „Kocham Briana bardziej niż cokolwiek innego na świecie. Tak, popełniłam błędy, ale wynikały one z braku doświadczenia i złej oceny sytuacji, a nie ze złych intencji. Proszę nie pozwolić, aby nieporozumienia zawodowe zniszczyły naszą rodzinę”.
Nasza rodzina. Jakby już zapewniła sobie pozycję i teraz broniła terytorium, które uważała za swoje.
„Jessica, dowody wskazują, że planowałaś swój związek z Brianem jako strategiczną decyzję biznesową” – powiedziałem. „To nie miłość. To kalkulacja”.
„Mylisz się” – powiedziała. „Kocham Briana za to, jaki jest, a nie za to, co może mu dać jego rodzina”.
Spojrzałem na tę młodą kobietę, która zaledwie dwadzieścia cztery godziny temu sprawdziła moje finanse przed ich pierwszą randką, skłamała na temat swoich kwalifikacji, żeby dostać pracę w mojej firmie, i wyśmiała mnie, nazywając leniwym i nic niewartym. Wtedy zdałem sobie sprawę, że ona naprawdę wierzyła w swoje osiągnięcia.
„Mam nadzieję, że to prawda” – powiedziałem w końcu. „Bo jutro przekonasz się, jaki jest Brian, kiedy nie ma wsparcia matki”.
Jessica wyszła z mojego gabinetu z tą samą opanowaną godnością, z jaką przyszła na spotkanie, ale w jej oczach widziałem kalkulację, gdy analizowała tę nową sytuację. Myślała, że gra w szachy z amatorem. Wkrótce miała się dowiedzieć, że rzuciła wyzwanie arcymistrzowi.
Spotkanie działu kadr rozpoczęło się punktualnie o dziewiątej rano następnego dnia w sterylnej sali konferencyjnej na trzydziestym ósmym piętrze, którą celowo wybrałem ze względu na brak okien. Brak widoku, który mógłby odciągnąć uwagę od niewygodnych spraw.
Jessica przybyła dokładnie na czas, w towarzystwie prawnika, którego jakimś cudem udało jej się zatrudnić na noc – szczupłego mężczyzny w drogim garniturze, który przedstawił się jako Richard Sterling z kancelarii Barrett and Associates.
„Pani Morgan” – powiedziała Jennifer Martinez, nasza szefowa działu kadr, sprawdzając grubą teczkę rozłożoną przed nią. „Jesteśmy tu, aby omówić kilka poważnych kwestii dotyczących pani zatrudnienia w Technoglobal Corporation”.
Siedziałem na samym końcu stołu, oficjalnie obecny jako dyrektor generalny, ale zachowując profesjonalny dystans niezbędny do tego, co miało się wydarzyć. David Walsh siedział obok Jennifer z poważną miną, przygotowując się do przedstawienia wyników naszego śledztwa.
„Zanim zaczniemy” – przerwał mu Sterling – „chcę mieć w protokole, że moja klientka kwestionuje wszelkie zarzuty dotyczące nieprawidłowości i utrzymuje, że wszelkie rozbieżności w jej dokumentacji pracowniczej wynikają z błędów popełnionych przez zewnętrzne agencje”.
„Zanotowano” – odpowiedziała chłodno Jennifer. „David, proszę, przedstaw swoje ustalenia”.
David otworzył laptopa i wyświetlił oś czasu na ekranie sali konferencyjnej.
„Wniosek o pracę pani Morgan złożony sześć miesięcy temu zawiera wiele sfałszowanych dokumentów” – powiedział. „Dyplom MBA z Wharton Business School – sekretariat potwierdza, że nie ma w nim żadnych zapisów o zapisaniu się Jessiki Morgan na studia, a tym bardziej o ich ukończeniu”.
Prawnik Jessiki pochylił się do przodu.
„Jak wyjaśniliśmy, te dane zostały dodane przez agencję pośrednictwa pracy bez wiedzy i zgody mojego klienta” – powiedział Sterling.
„Elite Professional Services?” – zapytał David. „Skontaktowaliśmy się z Portland Better Business Bureau, Sekretarzem Stanu Oregonu i IRS. Żadna firma o tej nazwie nigdy nie była zarejestrowana, nie uzyskała licencji ani nie składała zeznań podatkowych w Oregonie ani żadnym innym stanie”.
Pewny siebie wyraz twarzy Sterlinga zniknął.
„Możliwe, że agencja działała pod inną nazwą prawną” – powiedział.
„Panie Sterling” – przerwała Jennifer. „Zbadaliśmy również listy polecające zawarte w aktach pani Morgan. Podpisy są sfałszowane, a rzekome referencje od Goldman Sachs and McKenzie Company nie istnieją jako pracownicy ani byli pracownicy tych firm”.
Uważnie obserwowałem twarz Jessiki, gdy dowody się mnożyły. Utrzymywała opanowany wyraz twarzy, ale w jej oczach dostrzegałem kalkulację, rozważającą kłamstwa i ujawnienie prawdy, zastanawiającą się, która historia mogłaby jeszcze uratować jej pozycję.
„Co więcej”, kontynuował David, „nasza analiza interakcji pani Morgan z klientami ujawnia liczne przypadki przekłamań. Obiecywała klientom dostęp do kadry kierowniczej wyższego szczebla bez upoważnienia, twierdziła, że ma uprawnienia do podejmowania decyzji wykraczających poza zakres jej obowiązków i wyraźnie stwierdziła, że powiązania rodzinne gwarantują jej awans zawodowy”.
„Spotkanie z klientami Morrison” – dodała Jennifer, wyświetlając kolejny ekran – „na którym pani Morgan wyraźnie powiedziała klientom, że jej przyszła teściowa ma znaczący wpływ w Technoglobal i może zagwarantować dostęp i uwagę, jakiej nie są w stanie zapewnić inni menedżerowie ds. klientów”.
Sterling zwrócił się do Jessiki, wyraźnie zaskoczony specyfiką dowodów. Pochyliła się, by szepnąć mu coś pilnego do ucha, a jej opanowanie w końcu zaczęło się chwiać.
„Moja klientka mogła przesadzić ze swoją znajomością funkcjonowania firmy” – powiedział ostrożnie Sterling. „Ale młodzieńczy entuzjazm i brak rozsądku nie stanowią podstawy do zwolnienia”.
„Właściwie tak” – odpowiedziała Jennifer, zaglądając do podręcznika. „Wprowadzanie klientów w błąd, oszustwa w aplikacjach o pracę i nadużywanie relacji osobistych dla korzyści zawodowych – wszystkie te działania naruszają nasz korporacyjny kodeks postępowania i stanowią natychmiastową podstawę do zwolnienia”.
„Czekaj” – powiedziała Jessica, odzywając się bezpośrednio po raz pierwszy od rozpoczęcia spotkania. „To wszystko przez to, co wydarzyło się na kolacji, prawda? Bo nie wiedziałam, kim naprawdę jest pani Richardson”.
Pytanie zawisło w powietrzu jak dym. Widziałem, jak wszyscy przy stole analizują sugestię, że chodzi o osobistą zemstę, a nie o konsekwencje zawodowe.
„Pani Morgan” – powiedziałem cicho. „Weryfikacja pani kwalifikacji zawodowych rozpoczęła się przed naszą kolacją. Dochodzenie w sprawie pani kwalifikacji rozpoczęło się sześć miesięcy temu, kiedy weryfikacja przeszłości ujawniła nieścisłości. To, co wydarzyło się podczas kolacji, po prostu przyspieszyło nasz proces”.
„Ale jesteś matką Briana” – powiedziała. „To konflikt interesów. Nie możesz podejmować decyzji o zatrudnieniu narzeczonej swojego syna”.
„Właściwie mogę” – wtrąciła Jennifer. „Jako prezes, pani Richardson ma najwyższą władzę nad wszystkimi decyzjami personalnymi. Jednakże ta kontrola została przeprowadzona przez dział kadr zgodnie ze standardowymi protokołami korporacyjnymi”.
David otworzył kolejny dokument.
„Pani Morgan, musimy również omówić prywatne śledztwo, które pani zleciła w sprawie sytuacji finansowej pani Richardson” – powiedział. „Na pani prośbę Morrison Investigative Services dostarczyło nam kopie swoich faktur i raportów”.
„Mówiłam ci, że to musiało być oszustwo z kartą kredytową” – warknęła Jessica. „Śledczy potwierdził liczne rozmowy telefoniczne z tobą dotyczące zakresu i szczegółów śledztwa” – powiedział David. „Mają nagrania”.
Sterling sprawiał wrażenie człowieka, któremu szybko kończą się strategie prawne.
„Moja klientka powołuje się na swoje prawo do zachowania milczenia w odpowiedzi na wszelkie pytania dotyczące—”
„To nie jest postępowanie karne” – powiedziała Jennifer. „To kontrola zatrudnienia. Pani Morgan, czy ma pani jakieś wyjaśnienie, dlaczego zlecono szczegółowe dochodzenie finansowe dotyczące majątku osobistego dyrektora firmy?”
Jessica milczała przez dłuższą chwilę, jej maska w końcu opadła, odsłaniając coś rozpaczliwego i wyrachowanego. Kiedy się odezwała, w jej głosie pobrzmiewała nuta buntu, której wcześniej nie słyszałam.
„Chroniłam się” – powiedziała. „Brian pochodzi z bogatej rodziny. Widać to było po jego sposobie życia, po tym, na co go stać. Musiałam wiedzieć, w co się pakuję, z jaką dynamiką rodziny mogę mieć do czynienia. Bogate rodziny bywają skomplikowane”.
„Więc zatrudniłaś profesjonalnego detektywa, żeby zbadał finanse rodziny twojego chłopaka” – powiedziała Jennifer.
„Zatrudniłam kogoś, żeby pomógł mi zrozumieć, w co się angażuję” – upierała się Jessica. „To nie jest nielegalne”.
„Nie, ale to z pewnością kalkulacja” – zauważył David. „Pani Morgan, zgodnie z chronologią śledztwa, zleciła pani ten raport przed trzecią randką z Brianem Richardsonem. Badała pani majątek jego rodziny, gdy jeszcze go poznawała jako człowieka”.
Poczułem, jak coś zimnego osiada mi w żołądku. Jessica nie tylko zaplanowała ich związek. Od samego początku traktowała Briana jako okazję finansową.
„To nie tak było” – powiedziała Jessica, ale w jej głosie brakowało przekonania. „Po prostu… chciałam być przygotowana”.
„Przygotowana na co?” zapytała Jennifer.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama