Od tamtej pory, każdego grudnia, kiedy powracają świąteczne iluminacje, wspominam tę noc – nie z goryczą, lecz z wdzięcznością. Bo z tego bólu zrodziła się siła. Z ciszy zrodził się głos. A ze strachu zrodziła się odwaga, by zacząć od nowa.
Czasami klienci pytają, dlaczego nazwałem piekarnię Bambina. Mówię im, że to przypomnienie: że miłość, gdy jest prawdziwa, broni, nie niszcząc, i leczy, nie stawiając wymagań.
Kiedyś myślałam, że zadzwonienie do ojca tamtej nocy było moim największym błędem. Teraz wiem, że to właśnie ten telefon mnie uratował – nie dlatego, że był potężny, ale dlatego, że przypomniał mi, że warto mnie chronić .
Więc jeśli to czytasz i ktoś próbował stłumić twoją siłę – nie pozwól mu. Opowiedz swoją historię, zajmij stanowisko i podziel się nią, aby z ciszy wyłonił się kolejny głos.