Odchodząc od kościoła, poczułam, jak ogarnia mnie spokój. Nie byłam już przyszłą panną młodą, uwikłaną w sieć kłamstw. Byłam Anną, kobietą gotową przyjąć wszystko, co miało nadejść, z odwagą i determinacją.
zobacz więcej na następnej stronie Reklama
Odchodząc od kościoła, poczułam, jak ogarnia mnie spokój. Nie byłam już przyszłą panną młodą, uwikłaną w sieć kłamstw. Byłam Anną, kobietą gotową przyjąć wszystko, co miało nadejść, z odwagą i determinacją.