Zaczęłam też chodzić do dr Larson, terapeutki specjalizującej się w traumie zdrady. Pomogła mi uporać się nie tylko ze zdradą Dereka i Amandy, ale także z trwającym całe życie schematem, w którym moi rodzice stawiali potrzeby i pragnienia mojej siostry ponad moje.
„To, co zrobili, nie ma nic wspólnego z twoją wartością” – podkreślił dr Larson podczas jednej ze szczególnie poruszających sesji. „Ich wybory odzwierciedlają ich charakter, a nie twój”.
Powoli zacząłem się odbudowywać. Zacząłem biegać każdego ranka, wysiłek fizyczny pomagał mi spalić gniew. Odnowiłem kontakt z przyjaciółmi ze studiów i prawa, którzy nie byli częścią bostońskiego środowiska prawniczego. I zacząłem wyobrażać sobie przyszłość po tej traumie – przyszłość, w której sam będę definiował sukces i szczęście.
W miarę jak zbliżał się termin rozprawy rozwodowej i absurdalnego pozwu o alimenty, Sophia i ja skrupulatnie się przygotowywaliśmy. Zgromadziliśmy obszerne dowody na nieprawidłowości finansowe Dereka, ale wstrzymaliśmy się z ich ujawnieniem, czekając na właściwy moment, by ujawnić pełen zakres jego zdrady.
Dwa dni przed rozprawą Michael przedstawił nam ostatni dowód: e-maile wymieniane między Derekiem i Amandą zaledwie osiemnaście miesięcy temu – na długo przed naszą ostatnią rundą zapłodnienia in vitro – w których omawiali plan rozpoczęcia wspólnego życia, wykorzystując moje zasoby finansowe.
„Dopilnuję, żeby Julia nadal inwestowała w leczenie niepłodności” – napisał Derek. „To ją rozprasza i wyczerpuje jej oszczędności. Zanim będziemy gotowi do przeprowadzki, będzie wyczerpana emocjonalnie i finansowo”.
Czytając te słowa, widząc obnażone celowe okrucieństwo, w końcu pozbyłam się wszelkich resztek wątpliwości i poczucia winy. To nie była moja wina. Nie odepchnęłam Dereka ani nie zawiodłam jako żona. Byłam celem ataków, wykorzystywana i zdradzana przez ludzi, którym najbardziej ufałam.
Rankiem w dniu rozprawy ubrałam się starannie w konserwatywny granatowy garnitur, a włosy spięłam w elegancki kok. Wyglądałam dokładnie tak, jak na to, kim byłam: odnoszącą sukcesy zawodową kobietę, która została skrzywdzona, ale nie dała się złamać.
Kiedy weszłam na salę sądową, Derek, Amanda i moi rodzice siedzieli już po przeciwnej stronie. Ciąża Amandy była już wyraźnie widoczna – piąty miesiąc. Miała na sobie kwiecistą sukienkę, która podkreślała jej stan, a Derek opiekuńczo obejmował ją ramieniem. Moi rodzice siedzieli sztywno obok nich, ojciec co chwila zerkał na zegarek, a matka ściskała torebkę z białymi kostkami palców.
Kiedy zajęliśmy swoje miejsca, Amanda pochyliła się, żeby szepnąć coś Derekowi, po czym spojrzała na mnie z uśmieszkiem. Wiadomość była jasna: myślała, że wygrała.
Nie miała pojęcia, że zamierzam całkowicie odmienić zasady gry.
Na sali rozpraw zapadła cisza, gdy sędzia Eleanor Mercer weszła i zajęła miejsce. Znana była ze swojego rzeczowego podejścia i nietolerancji dla prawnych gierek, dlatego Sophia poprosiła ją właśnie o udział w naszej sprawie.
„Jesteśmy tu w dwóch powiązanych ze sobą sprawach” – zaczęła sędzia Mercer, przeglądając akta. „Pozew rozwodowy Dereka Williamsa przeciwko Julii Williams oraz nietypowy wniosek o alimenty na nienarodzone dziecko. Najpierw rozpatrzę sprawę rozwodową, ale rozumiem, że istnieje związek między tymi sprawami”.
Pierwszym, który wysunął się na prowadzenie, był adwokat Dereka, Richard Townsend. Był znanym prawnikiem rozwodowym, specjalizującym się w reprezentowaniu zamożnych mężczyzn i znanym z agresywnych taktyk.
„Wysoki Sądzie, to powinna być prosta sprawa” – zaczął Townsend. „Pan Williams domaga się sprawiedliwego podziału majątku małżeńskiego i szybkiego rozwiązania, aby obie strony mogły wrócić do normalnego życia”.
Sędzia Mercer uniósł brwi.
„A wniosek o alimenty? Nie ma nic prostego w proszeniu kobiety o finansowe wsparcie dziecka jej męża, z którym jest w separacji, i jej siostry. Nigdy nie widziałem takiego wniosku w ciągu trzydziestu lat mojej pracy w sądzie.”
„To nietypowa sytuacja, która wymaga nowatorskiego podejścia prawnego” – odpowiedział płynnie Townsend. „Zajmiemy się tym osobno, ale te sprawy są ze sobą powiązane, ponieważ odnoszą się do charakteru i zachowania pani Williams w trakcie małżeństwa”.
Sophia wstała.
„Wysoki Sądzie, stanowczo nie zgadzamy się z definicją przedstawioną przez adwokata strony przeciwnej. W rzeczywistości dysponujemy istotnymi dowodami na to, że pan Williams dopuszczał się systematycznych oszustw finansowych przez cały okres trwania małżeństwa, które zakończyły się opróżnieniem wspólnych kont i sprzeniewierzeniem majątku małżeńskiego”.
„To absurd” – przerwał Townsend. „Pan Williams dokonywał normalnych wypłat z kont, do których miał prawo dostępu”.
„Normalne wypłaty w wysokości prawie 200 000 dolarów dzień po tym, jak pani Williams odkryła jego romans z jej siostrą” – odparła Sophia. „Mamy dokumentację systematycznych nadużyć finansowych, które bezpośrednio wiążą się z obiema petycjami złożonymi dziś w sądzie”.
Sędzia Mercer wydawał się zaintrygowany.
„Wysłucham pańskich zeznań, panie mecenasie.”
Przez kolejną godzinę Sophia metodycznie przedstawiała nam dowody na nadużycia finansowe Dereka – od wyprowadzania funduszy, przez tajny zakup nieruchomości, po inwestycję w nową kancelarię prawną z Amandą. Twarz Dereka stawała się coraz bledsza, gdy jego intrygi ujawniano w bolesnych szczegółach.
Potem pojawiły się e-maile między Derekiem a Amandą, sprzed naszej ostatniej rundy in vitro. Kiedy Sophia czytała bezduszne słowa Dereka o tym, jak odwracał moją uwagę leczeniem niepłodności, jednocześnie drenując moje oszczędności, w sali sądowej rozległy się westchnienia. Wpatrywałam się przed siebie, nie dając Derekowi satysfakcji z widoku mojego bólu.
Kiedy Sophia skończyła przedstawiać nasze dowody, sędzia Mercer zwrócił się do Townsenda.
„Panie mecenasie, czy ma Pan jakąś odpowiedź na te poważne zarzuty?”
Townsend szybko naradził się z Derekiem, który był już wyraźnie spocony.
„Wysoki Sądzie, kwestionujemy kwalifikację tych decyzji finansowych. Pan Williams po prostu planował swoją przyszłość na wypadek, gdyby małżeństwo się nie udało”.
„Potajemnie kupując nieruchomość i zakładając firmę z siostrą swojej żony, będąc jeszcze w związku małżeńskim i poddając się leczeniu niepłodności razem z żoną?”
Ton sędziego Mercera był pełen niedowierzania. „To przekracza granice wiarygodności”.
Zwróciła się do moich rodziców.
„Jestem szczególnie zaniepokojony Pańskim zaangażowaniem w tę sprawę. Powiązania finansowe między panem Williamsem a Pańską firmą budowlaną budzą poważne obawy co do motywów Pańskich działań w tej nietypowej sprawie o alimenty”.
Mój ojciec poruszył się niespokojnie.
„Chcemy tylko tego, co najlepsze dla wszystkich naszych dzieci, Wasza Wysokość.”
„W tym zmuszanie córki do finansowego wspierania dziecka poczętego w wyniku romansu jej męża z jej siostrą?”
Niezadowolenie sędziego Mercera było wyraźne.
W tym momencie Amanda wstała, kładąc dłoń na brzuchu w geście obronnym.
„Wasza Wysokość, czy mogę zabrać głos?”
Sędzia niechętnie skinął głową.
„Julia zawsze mi zazdrościła” – zaczęła Amanda, a jej głos drżał, by uzyskać maksymalny efekt. „Nasi rodzice zawsze ją faworyzowali, dawali jej wszystko, podczas gdy ja się męczyłam. Kiedy Derek i ja się zakochaliśmy, było to szczere. Nie chcieliśmy skrzywdzić Julii, ale ona jest mściwa i chce nas ukarać, odmawiając wsparcia finansowego, które pomogłoby naszemu dziecku”.
Moja matka energicznie skinęła głową na znak zgody, podczas gdy ojciec wpatrywał się w podłogę.
„Sąd stanie po naszej stronie” – kontynuowała Amanda, nabierając śmiałości, sięgając po dłoń Dereka. „Julia jest z siebie dumna. Nie mogła dać Derekowi dziecka, a teraz nie może znieść, że ja mogę”.
Na sali sądowej zapadła cisza.
„Pani Williams” – powiedział sędzia Mercer, patrząc na mnie. „Czy zechciałaby pani odpowiedzieć?”
Wstałem powoli i podszedłem do miejsca dla świadków. Po złożeniu przysięgi wziąłem głęboki oddech i spojrzałem prosto na siostrę.
„Nie muszę udowadniać swojej niewinności” – powiedziałem spokojnie. „Muszę tylko udowodnić, że oni też są winni. I zrobiliśmy to dzisiaj za pomocą dowodów, a nie oskarżeń”.
Zwróciłem się do sędziego.
„Wysoki Sądzie, nigdy nie spodziewałam się, że znajdę się w takiej sytuacji. Całe życie ciężko pracowałam, wspierałam męża w trakcie studiów prawniczych, dokładałam się do większości dochodów naszego gospodarstwa domowego i opłacałam drogie leczenie niepłodności, podczas gdy on potajemnie planował życie z moją siostrą”.
Mój głos pozostał spokojny, gdy kontynuowałem.
„Nie przyszedłem tu szukać zemsty. Przyszedłem tu szukać sprawiedliwości. Oszustwo finansowe zostało udokumentowane. Zdrada została przyznana. Proszę tylko, aby sąd uznał to, co się tu wydarzyło, i pozwolił mi iść dalej, zachowując moje życie i majątek”.
Sędzia Mercer pokiwał głową z namysłem.
„Dziękuję, pani Williams.”
Zwróciła się do Sophii.
„Czy ma Pan jakichś dodatkowych świadków?”
„Tylko jedno, Wysoki Sądzie. Wzywamy Michaela Reevesa, prywatnego detektywa.”
Michael zeznawał i przedstawił ostatni element naszej sprawy: dowody na to, że Derek systematycznie przelewał pieniądze nie tylko z naszych wspólnych kont, ale również z moich osobistych kont, korzystając z haseł i uprawnień dostępu, które uzyskał w czasie naszego małżeństwa.
Łączna kwota sprzeniewierzenia wyniosła ponad 850 000 dolarów, wliczając w to spadek po babci. Podczas gdy Michael szczegółowo opisywał drogę do nowej kancelarii prawnej Dereka i Amandy oraz pożyczki dla firmy budowlanej mojego ojca, patrzyłem na twarze mojej rodziny.
Derek był blady. Amanda płakała bezgłośnie. Mama wyglądała na zdezorientowaną, a tata, po raz pierwszy, wyglądał na zawstydzonego.
Po zakończeniu zeznań sędzia Mercer zarządził krótką przerwę.
Gdy czekaliśmy na jej powrót, Derek podszedł do mnie na korytarzu, z dala od naszych prawników.
„Julia, możemy to jeszcze załatwić prywatnie” – powiedział pilnie. „Nie ma potrzeby wywlekać tych wszystkich brudów”.
Spojrzałam na niego — na tego mężczyznę, którego kochałam, któremu ufałam, z którym zbudowałam życie — i nie czułam niczego poza litością.
„Za późno na to, Derek. Wybrałeś tę drogę, zdradzając mnie. Teraz musisz ponieść konsekwencje”.
Gdy rozprawa została wznowiona, sędzia Mercer wydała orzeczenie z wyraźnym przekonaniem.
„W oparciu o przytłaczającą ilość dowodów przedstawionych dzisiaj, odrzucam wniosek o alimenty jako błahy i potencjalnie podlegający sankcjom. Żaden sąd nigdy nie zmusiłby kobiety do finansowego wspierania dziecka poczętego w wyniku romansu jej męża, niezależnie od biologicznego pokrewieństwa”.
Kontynuowała.
„Jeśli chodzi o rozwód, orzekam go z powodu cudzołóstwa i defraudacji. Pan Williams zwróci wszystkie środki pobrane z rachunków wspólnych i rachunków osobistych pani Williams, wraz z odsetkami. Nieruchomość w Vermont zakupiona ze środków małżeńskich zostanie sprzedana, a uzyskane środki zostaną przekazane pani Williams. Pan Williams pokryje również wszystkie koszty prawne poniesione przez panią Williams w obu tych postępowaniach.”
Patrząc prosto na Dereka, dodała:
„Ponadto, przekazuję dowody potencjalnego oszustwa finansowego do Prokuratury Okręgowej i Izby Adwokackiej Stanu Waszyngton w celu ich weryfikacji. Panie Williamsie, pańskie zachowanie może mieć konsekwencje zawodowe wykraczające poza tę salę sądową”.
Gdy w pełni dotarła do nich moc wyroku, Derek osunął się na krzesło, a Amanda znów wybuchnęła płaczem. Moi rodzice siedzieli jak sparaliżowani, a skala ich błędu była widoczna na ich oszołomionych twarzach.
Nie czułam triumfu, nie czułam radości z ich porażki. Czułam jedynie ulgę, że sprawiedliwości stało się zadość i że w końcu mogę zacząć odbudowywać swoje życie z popiołów ich zdrady.
Gdy wychodziliśmy z sali sądowej, Sophia ścisnęła mnie za ramię.
„Zrobiłaś to, Julio. Stanęłaś twardo i wygrałaś.”
Skinęłam głową, a łzy w końcu przedarły się przez moją opanowaną fasadę.
„Zrobiliśmy to” – poprawiłam ją. „Nie dałabym rady zrobić tego sama”.
Po raz pierwszy od miesięcy wyszłam z sądu z podniesioną głową, nie jako ofiara, lecz ocalała.
Rok po rozprawie sądowej był dla mnie czasem uzdrowienia i odnowy. Decyzja sędziego była dopiero początkiem mojej drogi ku odbudowie życia po tak głębokiej zdradzie.
W wyniku swoich działań Derek poniósł poważne konsekwencje zawodowe. Okręgowa Izba Adwokacka wszczęła dochodzenie w sprawie jego nadużyć finansowych, a ostatecznie został zawieszony w wykonywaniu zawodu prawniczego na dwa lata. Nowa kancelaria, którą założył z Amandą, upadła, zanim jeszcze na dobre się otworzyła.
Prokurator okręgowy ostatecznie odmówił wszczęcia postępowania karnego, ale szkody zawodowe zostały wyrządzone.