Poranna atmosfera na międzynarodowym lotnisku Chicago O’Hare tętniła zwyczajową symfonią pospiesznych kroków, toczących się bagaży i komunikatów o lotach odbijających się od ścian terminala. Michael Johnson, opanowany 42-letni biznesmen, stał spokojnie w kolejce do odprawy. Ubrany w elegancki, szyty na miarę granatowy garnitur, emanował cichą pewnością siebie. Jego skromne zachowanie nie dawało żadnych oznak, że jest w rzeczywistości jednym z najbogatszych ludzi w kraju – i większościowym właścicielem linii lotniczych NorthStar Airlines, jednego z najszybciej rozwijających się przewoźników w USA.
Tuż za nim Karen Whitfield, agentka nieruchomości w średnim wieku z podmiejskiego Illinois, przestępowała z nogi na nogę, wyraźnie zirytowana. Jej obcasy niecierpliwie stukały o lśniącą podłogę, gdy sprawdzała godzinę. Już zestresowana porannym korkiem, Karen zmierzała na konferencję biznesową w Dallas i szybko traciła cierpliwość.
„Wynoś się stąd i wracaj do swoich slumsów!” — krzyknęła kobieta do czarnoskórego mężczyzny, który wkrótce potem odkrył, że jest on właścicielem całej linii lotniczej…
zobacz więcej na następnej stronie Reklama