Po ogłoszeniu jej strasznej i rzadkiej choroby neurologicznej, Céline Dion stopniowo powróciła w centrum uwagi, czego kulminacją był magiczny występ na Wieży Eiffla podczas otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2024 w Paryżu. Cieszy się również chwilami pocieszenia z synami, ale to nie wszystko – jest przy niej jeszcze jeden mężczyzna.
Céline Dion rozbudziła w Paryżu i całym świecie marzenia swoim występem podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich 2024, śpiewając Hymn do miłości Edith Piaf, pomimo choroby – zespołu sztywnego człowieka – która wywróciła jej życie do góry nogami. To bardzo emocjonalny czas dla 56-letniej międzynarodowej gwiazdy, która cieszy się również pięknymi chwilami z bliskimi. I to nie tylko ze swoim najstarszym synem, René Charlesem, swoim rycerzem, z którym przybyła do stolicy. Wokalistka utworu „My Heart Will Go On” została zauważona z bardzo ważnym mężczyzną w jej życiu.
Ciąg dalszy na następnej stronie