Tydzień później podpisałam nową umowę konsultingową. Trzykrotnie wyższa od mojej poprzedniej pensji, pełna autonomia i pełna kontrola nad integracją systemów podczas przejęcia. Harper cicho odszedł, bez pożegnalnego przyjęcia. Doug po raz ostatni uścisnął mi dłoń w holu. „Przepraszam, Mio” – powiedział ledwie szeptem. „Wiem” – odpowiedziałam. I tak zrobiłam.
Dwa miesiące później Coralogic oficjalnie stał się częścią Technovy. Osobiście wybrałem nowy zespół kierowniczy. Vanessa została Dyrektorem Operacyjnym. Luis przejął inżynierię. Połowa firmy podlegała teraz osobom, które osobiście szkoliłem i prowadziłem przez lata. Nie wróciłem do swojego starego, narożnego biura. Pracowałem w małym, cichym pokoju w domu, z widokiem na jezioro.
Pewnego wieczoru dostałem e-mail od Celeste. W temacie było jedno słowo: Dziedzictwo.
Mia, to, co zrobiłaś, sposób, w jaki sobie z tym poradziłaś… nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego. Nie tylko ochroniłaś swoje dziedzictwo. Przypomniałaś nam wszystkim, jak wygląda prawdziwe przywództwo.
Długo siedziałem, wpatrując się w ekran. Nigdy nie chodziło o zemstę. Nawet nie chodziło o władzę. Chodziło o wartość. O jej poznanie, posiadanie i nie pozwolenie, by ktokolwiek kiedykolwiek ją ci odebrał.
”. Nie uśmiechnąłem się. Po prostu skinąłem głową.