„Och, dobrze się czujesz, Jake? Może powinieneś się położyć i trochę odpocząć” – powiedziała Brenda.
Z trudem powstrzymując się przed otwarciem oczu, Jake ziewnął i zgodził się. Dziesięć minut później już drzemał na kanapie, dokładnie tak, jak prosiła Brenda.
Chodziła w tę i z powrotem, czekając na to, co będzie dalej. „Czemu mu tak długo? Jest 17:30” – mruknęła Brenda pod nosem. Wiedziała, że Harper nie wsiadłaby do samolotu bez paszportu i biletu.
Więc sprawdzała telefon Jake’a leżący na stole, mając nadzieję, że Harper do niej zadzwoni lub napisze. Nagle telefon Jake’a zadzwonił, przerywając ciszę w pokoju.
Ale to nie telefon na stole zadzwonił. Brenda była zdziwiona, nasłuchując uważnie dzwonka. Dochodził z kieszeni plecaka Jake’a.
Wyłącznie w celach ilustracyjnych | Źródło: Pexels
Wyłącznie w celach ilustracyjnych | Źródło: Pexels
Dzwonił bez końca po raz siódmy, a na ekranie migało imię dzwoniącego „Sarah”. Ale Brenda nie odebrała. W końcu na ekranie pojawiło się powiadomienie o wiadomości.
„Jak mogłeś zaspać, idioto?”
„Zapomniałeś, że dziś jest lot do Londynu?”
„Wezmę taksówkę i zaraz przyjadę do ciebie”.
„Chodź… Poczekam… HARPER!” Brenda skrzywiła się złośliwie, chowając się za drzwiami wejściowymi, czekając na przyjazd synowej.
Jakieś 30 minut później Brenda zerknęła przez wizjer i zobaczyła taksówkę podjeżdżającą pod dom. Wiedziała, że czas wezwać policję.
Wyłącznie w celach ilustracyjnych | Źródło: Pexels
Wyłącznie w celach ilustracyjnych | Źródło: Pexels
„Dzień dobry… Dzwonię, żeby zgłosić napad… tak, podam panu adres…” Brenda podała dyspozytorowi adres Jake’a i kilka innych szczegółów.
„Oczywiście, proszę pani. Pogotowie ratunkowe jest w drodze” – powiedziała dyspozytorka.
Drzwi zaskrzypiały i weszła Harper. Brenda nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy zobaczyła jej twarz. To była jej pasierbica, i była całkiem żywa.
„Jake! Żartujesz sobie? Nie pora spać. Spóźniliśmy się. Wstawaj” – warknęła Harper do nieprzytomnego Jake’a na kanapie. Właśnie wtedy usłyszała za sobą znajomy głos, który ją zaskoczył.
„SZUKASZ KOGOŚ, HARPER?” „powiedziała Brenda, uderzając Harper w głowę wazonem, gdy tylko się odwróciła.
Przerażona Harper upadła na ziemię i straciła przytomność. Chwilę później Brenda usłyszała syreny radiowozów przed domem Jake’a i wybiegła na zewnątrz.
Wyłącznie w celach ilustracyjnych | Źródło: Unsplash
Wyłącznie w celach ilustracyjnych | Źródło: Unsplash
„O mój Boże, panie oficerze! Dziękuję za przybycie” – Brenda pobiegła do szeryfa.
„Ktoś zgłosił włamanie i kradzież pod tym adresem” – powiedział funkcjonariusz.
„Och, to ja. Musi pan to zobaczyć… proszę pójść ze mną” – powiedziała Brenda, wbiegając do środka i wyciągając z torby Jake’a dwa fałszywe paszporty i bilety lotnicze.
„Fałszywe paszporty? Och!” Znamy ją… ale myśleliśmy, że zginęła w wypadku samochodowym tydzień temu… A pan?” Funkcjonariuszka zwraca się do Brendy.
„Jestem jej teściową… a ona żoną mojego zmarłego syna” – mówi Brenda z bólem.
Jake i Harper zostali wsadzeni do karetki i przewiezieni do szpitala. Później przewieziono ich na komisariat policji na przesłuchanie.
Tylko w celach ilustracyjnych | Źródło: Unsplash
Tylko w celach ilustracyjnych | Źródło: Unsplash
Ciąg dalszy na następnej stronie